28 czerwca 2004

Spotkanie dla młodzieży
na temat woda, schody i powietrze w metrze warszawskim

W pierwszy dzień wakacji o godz. 10:00 rano spotkaliśmy się kilkunastoosobową grupą na antresoli stacji A-07 "Wilanowska", aby - jak co roku - udać się na zwiedzanie warszawskiego metra. Dzisiaj mieliśmy obejrzeć w szczególności urządzenia służące bezpośrednio pasażerom. Należą do nich oczywiście systemy transportu pionowego pasażerów (schody ruchome i windy). Dla pasażerów również bardzo ważna jest praca wentylatorów, które nie tylko zapewniają dopływ świeżego powietrza, ale również stabilizują temperaturę na stacjach i w tunelach. Trzeba pamiętać, że obiekty metra nie mają ogrzewania, a ciepło uzyskuje się głównie z oporów rozruchowych jadących i hamujących pociagów.

Tak wyglądaja eskalatory od spodu - z maszynowni Szalenie ważna jest też woda - która musi być dostarczana stale na wszystkie stacje nie tylko do celów techniczno - bytowych, ale głównie jako niezastąpiony środek gaśniczy. Pamiętać wszak trzeba, że pożar w tunelu to największe zagrożenie dla pasażerów każdego metra. A woda - to również ścieki. Problem odprowadzenia ścieków i wody opadowej jest w metrze szczególnie ważne i trudne - ponieważ miejski kolektor ściekowy jest zazwyczaj usytuowany znacznie wyżej niż tunele i stacje metra. trzeba zatem stosować stacje wysokowydajnych pomp, które zlokalizowane są w pomieszczeniach przepompowni zbudowanych w najniższych miejscach na stacjach i w tunelach.

W Warszawskim Metrze wszystkie te trzy systemy są pod opieką pracowników jednego działu ze Służby Linii, którego szef - inż. Jerzy Włodarczyk był dzisiaj naszym przewodnikiem. Oglądaliśmy urządzenia w ciągu historycznym - od najstarszych zamontowanych na pierwszych stacjach oddanych do eksploatacji 9 lat temu - po najnowsze, zainstalowane na oddanej do eksploatacji pół roku temu stacji "Dworzec Gdański".

Na początek udaliśmy się do maszynowni schodów ruchomych na stacji "Wilanowska". Są to schody produkcji czeskiej, a ich maszynownia wymaga specjalnego pomieszczenia zlokalizowanego pod ciągiem eskalatora. Klasyczny układ schodów z wielką szafą sterowniczą, gdzie elementami wykonawczymi są przekaźniki o sporych gabarytach. Znacznie wyższy poziom techniki reprezentują windy zamontowane na tej stacji. Ich producentem jest - podobnie jak na innych stacjach do "Politechniki" - firma austryjacka OTIS. Dźwigi te mają napęd hydrauliczny sterowany ze sporych rozmiarów szafy sterowniczej zlokalizowanej w pomieszczeniu maszynowni.

Rosyjskie wentylatory napędzane są wielkimi silnikami... Na stacji A-07 "Wilanowska" byliśmy również w wentylatorni, gdzie zamontowano dwa wielkie wentylatory produkcji rosyjskiej. Każdy ma wydajność 750 tys. m3 powietrza na godzinę. Napędzane są wielkimi silnikami ustawionymi obok samych wentylatorów. Przeniesienie napędu zrealizowano paskami klinowymi, montowanymi zawsze po kilka sztuk na dużych kołach pasowych. Same turbiny wentylatorów mają łopaty przestawiane manualnie za pomocą stosownych śrub. Zatem w celu zmiany kierunku przepompowywania powietrza należy albo zmienic kierunek obrotów silnika, albo ręcznie przestawić łopaty turbiny. Podobnie dla zmiany wydajności turbiny, trzeba albo zmienić prędkość obrotową silnika, albo znów ręcznie przestawić łopaty turbiny. Z uwagi na pracochłonność i czasochłonność operacji regulowania łopat turbiny - wykonuje się ją zaledwie dwa razy w roku. Na wiosnę przestawia się turbiny wentylatorni stacyjnych na "nawiew" i szlakowych w tunelu na "wyciąg", aby chłodniejsze powietrze z zewnątrz obniżało temperaturę na stacjach i w tunelach metra, zaś gorące z tuneli było wyrzucane na zewnątrz. Na jesieni ustawia się turbiny odwrotnie - szlakowe na "nawie", a stacyjne na "wyciąg", aby ogrzane od jadących i hamujących pociągów powietrze w tunelu ogrzewało stacje.

Do sterowania zabudowano wielkie szafy... W "normalnej" eksploatacji wydajność wentylatorów można regulować wyłącznie przez zmianę prędkości obrotowej napędzających je silników. Natomiast w razie potrzeby zmiany kierunku obrotów turbiny (np. w razie akcji oddymiania) - stosuje się standardowe przełączenia zasilania silników trójfazowych. Do sterowania tym typem wentylatorów zmontowano w pomieszczeniach wentylatorni olbrzymie szafy sterownicze. Należy podkreślić ogromny hałas powstający w czasie pracy wentylatorów tego typu, które dla odróżnienia od innych pomalowano na kolor czerwony.

 

 

Wentylator produkcji czeskiej.

 

 

  W dalszej kolejności udaliśmy się na stacje A-11 "Politechnika". Nie ma tutaj zamontowanych innych typów schodów ruchomych ani wind w stosunku do stacji "Wilanowska", dlatego też nie zwiedzaliśmy ich maszynowni. Ale są zastosowane inne wentylatory, produkcji czeskiej. Mają tę samą wydajność co rosyjskie, ale są znacznie mniejsze i cichsze. Wyposażono je w usytuowane wewnętrznie silniki, o mniejszych gabarytach i znacznie mniej prądożerne. Jednocześnie zapewniono możliwość zdalnego sterowania ustawieniem łopat turbiny za pomocą małych silników elektrycznych. Łatwiejsze sterowanie i zastosowanie paneli elektronicznych zaowocowało też znacznym zmniejszeniem szaf sterowniczych. Dla odróżnienia te czeskie wentylatory pomalowano na szaro.

Nowoczesny wentylator produkcji niemieckiej. Na później oddawanych stacjach metra i w tunelach zostały zainstalowane wentylatory produkcji niemieckiej, dla łatwiejszego odróżnienia pomalowane na niebiesko. Mogliśmy obejrzeć je w wentylatorni stacji A-15 "Ratusz". Na tej to stacji zainstalowano również windy i schody ruchome produkcji firmy Krupp - Thysen. Ale ostatecznie postanowiliśmy obejrzeć wszystko na ostatniej oddanej do użytku stacji A-17 "Dworzec Gdański". Zaczęliśmy od zejścia pod peron pasażerski, na tzw. peron technologiczny. Jest on posadowiony niżej niż tory stacyjne (przez otwory w ścianach bocznych - usytuowane metr nad posadzką peronu technologicznego - widać koła pociągów zatrzymujących się na stacji) i zlokalizowany pod całym peronem pasażerskim stacji. tam zwiedzaliśmy przepompownię ścieków, które spływają z torowiska i peronu i są odpompowywane wprost do kolektora ściekowego znajdującego się kilka metrów wyżej. Zastosowano tu wysokowydajne i praktycznie bezobsługowe pompy niemieckiej firmy Grundfoss.

Szafa sterowania wentylatora niemieckiego nie ma imponujących gabarytów... Dalej nasza grupa skierowała się do wentylatorni, gdzie obejrzeliśmy dwa niebieskie, niemieckie wysokowydajne wentylatory, napędzane silnikami asynchronicznymi. turbiny te mają zdalnie przestawiane łopaty - dzięki czemu wydajność i kierunek przepływu jest regulowany nie tylko prędkością obrotową silników, ale i odpowiednim ustawieniem łopat - kierownic strumienia pompowanego powietrza.

Tu mieści się maszynownia nowoczesnej windy.

 

 

 

 

 

  Na podkreślenie zasługuje również miniaturowa (w porównaniu z rosyjskimi i czeskimi) szafka sterownicza, gdzie wykorzystano technologię mikroprocesorową. Oczywiście wentylator uruchomiliśmy i - naprawdę - mimo standardowej wydajności 750 tys. m3 na godzinę i 180 tys. obrotów wirnika na min., hałas nie był "nie do wytrzymania". Nowa technologia jest jednak znacznie bardziej ekologiczna i przyjazna ludziom.

Na koniec wyszliśmy na powierzchnię, aby zobaczyć "maszynownię windy", która bez problemu mieści się w małej szafce usytuowanej koło drzwi szybowych. I na tym dzisiejsze zwiedzanie zakończyliśmy.







… do strony
»WYDARZENIA«
… do strony
»ARCHIWUM KOŁA«
… do strony
»STRONA GŁÓWNA«